Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Za burta absurdu

Za burta absurdu

Ministrowie listy piszą (a redaktorzy znajdują)

Oskar Górzyński 11-06-2014, ostatnia aktualizacja 11-06-2014 18:28
Tomasz Sakiewicz
Tomasz Sakiewicz
źródło: Fotorzepa
autor: Kuba Kamiński

Tomasz Sakiewicz z "Gazety Polskiej" publikuje przypadkiem znaleziony list kogoś, którego CV dziwnie przypomina życiorys pewnego ministra

Dziwne rzeczy można znaleźć w internecie. Na przykład blog Tomasza Sakiewicza na portalu Salon 24. Jeśli natomiast wierzyć autorowi tego bloga - choć szczerze mówiąc nie widzę żadnych powodów by to robić - dziwne rzeczy można znaleźć również przechadzając się po ulicy. Szczególnie pod amerykańską ambasadą w Warszawie.

Dziwną rzeczą, którą red. Sakiewicz znalazł pod płotem amerykańskiej ambasady był list ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Wprawdzie redaktor nie wskazuje nadawcy rzekomej epistoły, ale jej treść dość jasno wskazuje na szefa MSZ:

„Attaché wojskowy ambasady USA w Warszawie Pułkownik ... (niestety, nazwisko nieczytelne) Szanowny Panie Pułkowniku, już we wstępie mojego listu chciałem zadeklarować, że zawsze byłem po stronie świata zachodniego. Moje szczegółowe wybory, często wyglądające na sprzeczne z polityką waszego rządu, podyktowane były bieżącymi okolicznościami wymuszającymi konkretne działania. Wyboru opcji zachodniej dokonałem już w latach 80., wyjeżdżając z kraju. Człowiek, który ułatwił mi zdobycie paszportu, polecił mi, bym spotkał się z moim opiekunem duchowym w Rzymie. Opiekun ten był kandydatem na jezuitę i załatwił mi korzystne kontakty w Anglii. Tam zostałem korespondentem wpływowych mediów, a jednocześnie mogłem skończyć bardzo prestiżowe studia. Moje relacje z kraju opanowanego przez Sowietów przysporzyły mi popularności. Wiele w tej sprawie zawdzięczałem opiekunowi, który miał kontakty po obydwu stronach frontu. Po upadku komunizmu przyjechałem do Polski. Byłem tu największym zwolennikiem USA i całej waszej polityki. Miałem niestety pewną słabość (piszę o tym szczerze, bo nie chcę mieć przed wami żadnych tajemnic), która powodowała, że musiałem czasem robić coś, o czym inni nie powinni wiedzieć. To wszystko nie przeszkadzało mi, bym lojalnie służył waszemu rządowi. Niestety, zarówno przyjaciele mojego opiekuna, jak i ci, którzy pomagali mi zaspokoić moją słabość, nie lubili  waszego rządu. Trochę ponad cztery lata temu mój opiekun przypomniał o sobie. Zażądał, bym mu załatwił pracę  w moim urzędzie. Nie dałem mu żadnego ważnego stanowiska. Miał jedynie przygotować pewien ważny projekt związany z jedną uroczystością. Jak wiecie, wszystko skończyło się bardzo źle. Dawny opiekun  odszedł z pracy. To, co się stało, to wasza wina. Byłem gotowy lojalnie pracować dla was, a wy mnie zostawiliście z tymi wszystkimi trudnościami. Dzisiaj, kiedy Amerykanie wracają do Europy, jestem gotów znowu związać się z wami. Wszystko, co robiłem – zrobiłem, bo musiałem. Teraz macie wybór: wykorzystać prawdziwego fachowca czy opierać się na oszołomach. Jestem z wami tak długo, jak wy zechcecie być ze mną. Z poważaniem ... (podpis nieczytelny)"

Nie jestem pewien, czy to tylko publicystyczny chwyt, czy Sakiewicz rzeczywiście stara się nam wmówić, że znalazł przypadkiem na ulicy ręcznie podpisany list ministra, w którym otwartym tekstem przyznaje się do bycia obcym agentem. Pewne jest jedynie, że autor ma niezwykle bujną wyobraźnię.

Przeczytaj więcej o:  list , Sakiewicz , salon , sikorski

Źródło: Salon24
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common