Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Za burta absurdu

Za burta absurdu

Spalona intryga NATO

Oskar Górzyński 04-06-2014, ostatnia aktualizacja 04-06-2014 17:27
Siergiej Markow
Siergiej Markow
źródło: government.ru

Wpływowy rosyjski politolog ostrzega Putina przed wyjazdem do Normandii. Podejrzewa, że NATO chce porwać rosyjskiego prezydenta

Czy zastanawiało Was kiedyś, drodzy czytelnicy, dlaczego niektórzy przywódcy świata Zachodniego tak łaskawie i wyrozumiale wypowiadają się o ostatnich poczynaniach Władimira Putina na Ukrainie? Skąd te Mistrale, skąd zaproszenia do Normandii? Zapewne tak jak ja - i wielu nieuświadomionych komentatorów -  podejrzewaliście, że chodzi o pragmatyzm, o prymat doraźnego interesu nad europejską solidarnością, lub zależność od rosyjskich surowców. Takie rozważania zostawmy jednak amatorom. Okazuje się bowiem, że jest zupełnie inne, genialnie proste wytłumaczenie.

To po prostu element zasłony dymnej, przesłaniającej prawdziwe zamiary Europy i NATO. A zamiarem tym jest... porwanie rosyjskiego prezydenta.

Na szczęście, niecne zamiary krwiożerczego Sojuszu przejrzał wybitny politolog z MGiMO i były poseł Jedinej Rassiji Siergiej Markow. Swoim odkryciem podzielił się na Facebooku (dlaczego nie na "odzyskanym" portalu V Kontakte?).

Władimir Putin wybiera się na obchody 70. rocznicy lądowania Aliantów we Francji. Myślę jednak, że nie powinien tam jechać, bo biorąc pod uwagę zuchwałość działań NATO na Ukrainie, istnieje zagrożenie siłowego porwania prezydenta Rosji. Na prawo międzynarodowe oni już dawno machnęli ręką. (...) Gorące głowy w Waszyngtonie wierzą, że w razie porwania Putina, w Moskwie może dojść do zamachu stanu, a kontrolę przejmą nowe władze w pełni posłuszne Waszyngtonowi.

A niech to.

Przeczytaj więcej o:  nato , normandia , porwanie putina

Źródło: Facebook
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common