Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Za burta absurdu

Za burta absurdu

Łukaszenka radzi rodakom: nie jedzcie ziemniaków z mięsem

Oskar Górzyński 23-04-2014, ostatnia aktualizacja 23-04-2014 18:18
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka
źródło: ROL

Białoruski prezydent wzywa rodaków do zaprzestania ciężkostrawnej diety

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka nie na darmo nazywany jest "baćką", czyli ojcem. Owszem, sam wymyślił sobie ten przydomek, ale i na każdym kroku ten ostatni otwarcie sowiecki lider Europy udowadnia, że darzy wszystkich swoich rodaków (no, prawie wszystkich) ojcowską opieką i uczuciem.

Weźmy na przykład jego ostatnie, coroczne przemówienie do narodu, jakie wygłosił we wtorek w białoruskim parlamencie. Mimo, że mówił głównie o sprawach państwowych -  tj. o sukcesach i cywilizacyjnym postępie, jakiego dokonała Białoruś w ostatnim roku - nie przeszkodziło mu to, by udzielić paru praktycznych, życiowych rad swoim podda... znaczy, obywatelom. Temat tych porad był ważki, bo dotyczył nawyków żywieniowych Białorusinów. Baćka zauważył bowiem, że wielu z nich nie trzyma zdrowej diety i nie prowadzi sportowego trybu życia. Najbardziej zaniepokoił go jednak nawyk jedzenia ciężkostrawnych potraw przed snem.

Oczywiście, ja sam popróbowałem tego wiele razy. Ale przepraszam Was, po co jeść ziemniaki z mięsem? (...) Po co ty na noc żresz mięso z kartoflami? Jak ty będziesz spać? Nie jedz mięsa, jedz śledzie!

- grzmiał ojciec wszystkich Białorusinów, cytowany przez agencję Interfaks-Zapad.

Sportów nie chcemy uprawiać, żremy tylko co i jak popadło. Sami siebie trujemy!

- przestrzegał zaniepokojony Łukaszenka. Dodał, żeby jeść tylko krajowe produkty i "w żadnym wypadku nie należy karmić się zagranicznym jedzeniem", które jest "nie na białoruskie organizmy". Baćka zagroził, że jeśli obywatele dalej będą tak źle się odżywiać, kupując zagraniczne produkty, to on przestanie płacić za ich leczenie.

Trujemy się czym popadnie, przybywa nam na wadze... Jeśli tak, to płaćcie za swoje zdrowie sami!

- zakończył amator hokeja i były dyrektor kołchozu.

Źródło: Interfax.by
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common