Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Horyzonty

Horyzonty

Robert Kaplan: Najważniejszymi państwami w Europie są Niemcy i Polska

Antoni Trzmiel 03-11-2012, ostatnia aktualizacja 03-11-2012 12:32

W Sieci Opinii

W USA mało kto rozumie Władimira Putina – twierdzi analityk – dlatego nie należy lekceważyć NATO, bo gdyby Gruzja była członkiem Sojuszu, to Putin by jej nie najechał

Zamieszczający rozmowę Ziemowita Szczerka z gościem krakowskiego festiwalu Conradowskiego portal interia.pl tak przedstawia rozmówcę:

Robert Kaplan to jeden z najbardziej uznanych analityków geopolitycznych na świecie. Pracuje w agencji „Stratfor”, nazywanej „cieniem CIA”.

Robert Kaplan był korespondentem wojennym, zajmował się m.in. Europą Wschodnią, Bliskim Wschodem i basenem Oceanu Indyjskiego. Przez jakiś czas mieszkał w Izraelu, gdzie - jako Amerykanin żydowskiego pochodzenia - wstąpił na ochotnika do izraelskiej armii. Po powrocie do Stanów był doradcą amerykańskich sił zbrojnych, w tym sił specjalnych.

Kaplan odnosząc się do swej najnowszej książki – The Revenge of Geography: What the Map Tells Us About Coming Conflicts and the Battle Against Fate – podkreśla:

Weźmy na przykład Rosję. Jeśli spojrzymy na mapę, to zrozumiemy, że Władimir Putin realizuje po prostu rosyjskie cele geopolityczne. Władimir Putin, który jest postrzegany w Stanach jako demon, po prostu patrzy na świat jak Rosjanin. Rosja była w historii atakowana przez Mongołów, Litwinów, Polaków, Francuzów, Niemców, i tym, co ją za każdym razem ratowało, była przestrzeń. Rosja potrzebuje więc bufora w postaci jak największej przestrzeni wokół swojego centrum. Dlatego go tworzy.

W Europie to stara wiedza.

Ale w Stanach mało kto to rozumie, włącznie z intelektualistami. Rosja po prostu potrzebuje stref buforowych i tworzy je: w Azji Środkowej, w Europie Wschodniej, na Kaukazie. Moja książka ma sprawić, że ruchy Putina będą rozumiane na świecie. Nie usprawiedliwiam go, po prostu pomagam pojąć, jak myśli. (…)

A w jaki sposób tworzyć takie strefy buforowe? Putin mógłby - na przykład - w imię tworzenia stref buforowych na Kaukazie najechać Gruzję, ale trudno byłoby mu ją utrzymać. Byłaby tam prawdopodobnie druga Czeczenia.

Oczywiście. Myślę, że sprawa z Gruzją to był prosty efekt tego, że były prezydent George W. Bush obiecał za dużo. A obiecał, że Zachód wstawi się za Gruzją, że Gruzja kiedyś znajdzie się w NATO. A Saakaszwili za głośno krzyczał.

A gdyby Gruzja była członkiem NATO?

Wtedy najprawdopodobniej nie zostałaby zaatakowana, ale rzecz w tym, że nie była członkiem NATO. Nie zasługiwała na to, by być członkiem NATO. Jest biedna, zacofana i skorumpowana. A przede wszystkim - nie leży w Europie.

A kim jest nowo wybrany premier Gruzji Bidzina Iwaniszwili?

Zbił fortunę w Rosji, a Rosja na to pozwoliła. Myślę, że Iwaniszwili będzie grał jak prozachodni demokrata, ale w rzeczywistości nigdy nie zrobi nic niekorzystnego dla Rosji.

Czyli rozwiązanie dla Rosjan idealne.

Tak, Rosja będzie miała zabezpieczoną gruzińską flankę bez konieczności żadnej zbrojnej interwencji. Nie będzie drugiej Czeczenii, bo proszę spojrzeć, jak wyglądała rosyjska historia na Kaukazie…

...
Poprzednia
1 2 3
W Sieci Opinii
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common