Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Horyzonty

Horyzonty

Ludwik Dorn: Grubym błędem było to, że kontestowałem okrągły stół

Antoni Trzmiel 06-10-2012, ostatnia aktualizacja 06-10-2012 12:23
Ludwik Dorn
Ludwik Dorn

fot. Fotorzepa

Fundamentalna różnica między PiS a SP? W tej drugiej nie ma… Jarosława Kaczyńskiego

Robert Mazurek na łamach „Plus Minus Rzeczpospolitej” publikuje rozmowę z Ludwikiem Dornem. Były Marszałek Sejmu, a dziś poseł wybrany z listy PiS deklaruje:

Namawiam kolegów do zadeklarowania już teraz, że nigdy nie poprzemy rządu z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Pan nie zagłosuje za rządem Kaczyńskiego?

Nie, on się po prostu nie nadaje na szefa rządu.

Nigdy go pan nie poprze?

Hm... Powiedzmy tak: skrajnie trudno mi sobie wyobrazić jakieś nadzwyczajne wydarzenia, które skłoniłyby mnie do głosowania za Kaczyńskim jako szefem rządu. I to jest ta fundamentalna  różnica między nami a Prawem i Sprawiedliwością. Powtarzam, że różni nas nie tylko to, że w Solidarnej Polsce pana Jarosława Kaczyńskiego nie ma, ale i to, że według nas on całkowicie nie nadaje się na premiera.

Długie pięć lat pan, wicepremier w rządzie Kaczyńskiego, nosił tę tajemnicę.

No, nie tak długo, proszę sięgnąć choćby do mojej książki z 2009 roku.

Napisanej po tym, jak pana wyrzucili z PiS.

Proszę pana, nie może być premierem ktoś, kto popełnia tak katastrofalne błędy jak Jarosław Kaczyński. (…)

Pańskim błędem było to, że nie uwierzył pan, iż Kaczyński może być aż tak złym człowiekiem, jakim jest? Ludzie będą pękać ze śmiechu, jak to przeczytają.

To trudno.

Pan naprawdę nie widzi, że kiedy pytam pana o jego błędy, to pan mi mówi, że Kaczyński jest potworem?

To pańska interpretacja.

Nawet najwięksi krytycy nie odmawiają Ludwikowi Dornowi przenikliwości umysłu. Szkoda. że krytycznie nie może spojrzeć na siebie samego:

Pan chciał być pierwszym po Bogu w PiS, a Kaczyński żądał całkowitego posłuszeństwa i statusu półboga panu nie dał.

nie mam zamiaru rezygnować… (…)

...Ze swych ambicji?

A tą ambicją jest chęć pozostawienia w rzeczywistości dobrego śladu, w którym jest część mnie. W ten sposób w życiu publicznym osiągamy długowieczność albo wręcz nieśmiertelność. Tak jak reprodukujemy się w dzieciach, tak polityk przedłuża się w czasie przez swoje czyny. Mnie zabraknie, ale moje czyny się zapisały.

Nie ma we mnie pisowskiego zapału, ale pańscy wyborcy spytaliby: jak się chce pan zapisać? Rozbijając jedność prawicy?

Jeśli ktoś rozwalał PiS, to sukcesywnie z roku na rok pan Jarosław Kaczyński. W PiS prawo do podmiotowości i politycznego sprawstwa może mieć tylko Kaczyński. A jeśli ktoś, szanując hierarchię, takie ambicje przejawia, to nie ma dla niego miejsca. Dlatego teraz mogę współpracować z PiS, ale z zewnątrz.

Ta współpraca oznacza nie tylko brak poparcia dla premiera, którego był (de facto: pierwszym) zastępcą, ale nawet dla prof. Piotra Glińskiego, którego inicjatywę powołania na premiera uznaje za „szkodnictwo polityczne”.

Zdaje się, że całe rozumowanie (?) nieuchronnie prowadzi do pointy:

Niech socjolog Ludwik Dorn opowie o błędach polityka Dorna. Popełnił pan jakieś?

Bardzo grubym błędem było to, że kontestowałem okrągły stół.

I teraz, o zgrozo, przychodzi nam powtórzyć za klasykiem z filipińską chorobą:

Ludwiku Dornie! I psie Sabo! Nie idźcie tą drogą… Noblesse oblige, to znaczy… jak tak można…

…podważać cały swój życiorys?

Przeczytaj więcej o:  Ludwik Dorn , Prawo i Sprawiedliwość , Robert Mazurek , Solidarna Polska

Źródło: plusminus.rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common