Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » O tym się mówi

O tym się mówi

W obronie posłów-plotkarzy

Oskar Górzyński 30-09-2014, ostatnia aktualizacja 30-09-2014 17:07
Ewa Kopacz i Donald Tusk
Ewa Kopacz i Donald Tusk
źródło: Fotorzepa
autor: Jerzy Dudek

Jacek Żakowski krytykuje rozpowiadających wszystko polityków. Chyba niesłusznie

Politycy zachowują się żenująco - odkrył ulubiony dawca cytatów na niniejsze łamy Jacek Żakowski. Nie chodzi mu jednak w tym wypadku o korupcje polityczną, ich mizerną postawę moralną, język lub bezwstydną właściwie prywatę i bezczelność (pomyślmy choćby o Sławomirze Nowaku, o nepotyźmie, o filozofii TKM... można by tak długo).

Żakowskiemu najbardziej nie podoba się ich... gadulstwo.

Paplanie i plotkarstwo stały się plagą polityki (...) Paplą jak pensjonarki, panny służące albo chłopy w karczmie. Ludzie  sprawujący najwyższe urzędy gadają, co im ślina na język przynosi, byle zaimponować rozmówcy lub zdobyć jego sympatię, demonstrując, jacy to oni są fajni, ustosunkowani i poinformowani.

- pisze Żakowski, nawiązując m.in do afery taśmowej i do opublikowanych przez Newsweek niesnasek między środowiskami Ewy Kopacz i Donalda Tuska. I argumentuje dalej:

Samo w sobie jest to żenujące i bolesne w bezpośrednich skutkach. Bo zaufanie do plotkarzy w sposób naturalny znika. Ale problem jest poważniejszy. Że nastolatki muszą się popisywać, jest rzeczą normalną. Wiele uczniowskich przyjaźni, sympatii, a nawet miłości marnie ginie przez szczeniackie plotki. Ale to jest typowa przypadłość rozwojowa, której trzeba się pozbyć, zanim człowiek podejmie społecznie bardziej odpowiedzialne role.

Oczywiście, trudno mu odmówić racji. To wszystko przecież prawda: politycy lubią plotkować, lubią szpanować i rozpowiadać dziennikarzom to, co wiedzą. I często jest to żenujące. (Inna sprawa to to, na ile spontaniczne są te zwierzenia, a na ile to wynik chłodnej kalkulacji i strategii "wrzutek").

Ale trudno pozbyć się mi wrażenia, że spośród wielu wad polskich polityków ta jest najmniej szkodliwa. Co więcej, ma ona poważne i pozytywne skutki uboczne. A chodzi konkretnie o przejrzystość naszego życia publicznego.

Czy nie przez tę wyjątkową wylewność polityków wiemy tak dużo o tym, co dzieje się w naszej polityce za zamkniętymi drzwiami?  Czy nie dzięki temu wiemy, jak bardzo beznadziejni, małostkowi i skłonni do machinacji to ludzie? Tymczasem gdyby ci szpanujący plotkarze stali się nagle odpowiedzialnymi i swoich partii , groziłoby to uleganiem iluzji, że rządzą nami sprawni profesjonaliści kierujący się dobrem wspólnym.

Ja, szczerze mówiąc, wolę nie mieć iluzji. I wiedzieć przynajmniej, na kogo nie głosować. Jacek Żakowski zdaje się być innego zdania. Być może dlatego, że patrzy na to nie z perspektywy rządzonych, lecz rządzących. Choć zapewnia, że dobro polityków jest w tym wypadku dobrem nas wszystkich.

Plotkarstwo i sztubactwo polityków sprawia, że w trudnych politycznie czasach polityka staje się jeszcze trudniejsza. Relacje ekspremiera Tuska z obecną premier Kopacz musiały być trudne, ale teraz będą jeszcze trudniejsze. (...)Dla opinii publicznej to są istotne straty, bo blokują się kanały komunikacji (i porozumienia) w sprawach, które wszystkich nas dotyczą. Kiedy politycy nie mogą się porozumieć, tracimy na tym wszyscy.

Czy aby na pewno?

Przeczytaj więcej o:  kopacz , plotki , Tusk , żakowski

Źródło: Polityka.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common