Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » O tym się mówi

O tym się mówi

Sejmowa logika, czyli krzesło elektryczne

Oskar Górzyński 12-09-2014, ostatnia aktualizacja 12-09-2014 16:39
Ewa Kopacz
Ewa Kopacz
źródło: Fotorzepa
autor: Jerzy Dudek

Premier była tak zgorszona programem "edukatorów seksualnych", że zagłosowała przeciwko

Z relacją między logiką, a polityczną logiką jest czasami tak, jak z krzesłem i krzesłem elektrycznym. Różnicę tę można było w pełnej krasie zaobserwować w piątek w sejmie, gdzie toczyła się debata - jak zwykle pasjonująca - na temat obywatelskiego projektu ustawy wprowadzającej kary dla "edukatorów seksualnych", których lekcje miałyby zachęcać do nieletnich do seksu.

Z tej okazji w Sejmie występował pełnomocnik Mariusz Dzierżawski, który opowiadał o tym,  jak mogą wyglądać lekcje wychowania seksualnego w wykonaniu niektórych grup edukatorów. Podawał przy tym cytaty z publikacji, jakie miałyby być skierowane dla dzieci.

W Polsce już działają tzw. seksedukatorzy. Oni działają nieformalnie, ale przy wsparciu ministerstwa edukacji. Najbardziej znaną organizacją jest „Ponton". I „Ponton" na swojej stronie proponuje, jako podręczniki tej seksedukacji, „Wielkie księgi cipek i siusiaków". Krótki wyimek z tych ksiąg: "Jak się brandzlować. Co się robi, jak się brandzluje i co to jest orgazm?" Odpowiedź sugerowana brzmi: "chłopak, który się onanizuje, chwyta siusiaka i przesuwa siusiaka w górę i w dół, ściągając i naciągając napletek..."

Dzierżawski nie mógł jednak dokończyć cytowania tych przeznaczonych dla młodzieży treści bo przerwała mu przyszła premier Ewa Kopacz, ze względu na...możliwość zgorszenia obecnej w Sejmie młodzieży.

Przepraszam bardzo, czy zechciałby pan zwrócić uwagę, tam też są młodzi ludzie. (...) Dlatego proszę pana sprawozdawcę o lepszy dobór słów.

Czyżby więc Marszałek Sejmu zgodziła się, że lekcje seksedukatorów mogą być nieodpowiednie dla dzieci? Czyżby była ukrytą konserwatystką? To zbyt pochopny - bo zbyt logiczny - wniosek.

Tak i Kopacz, jak cała Platforma zagłosowały bowiem za odrzuceniem obywatelskiej inicjatywy.

Przeczytaj więcej o:  dzierżawski , edukacja seksualna , kopacz

Źródło: wPolityce.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common