Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » Za burta absurdu

Za burta absurdu

Omamy, delirium, spoty

Oskar Górzyński 12-05-2014, ostatnia aktualizacja 12-05-2014 16:48
źródło: YouTube

Rok 2014 przejdzie do historii jako rok, w którym polska polityka oderwała się od ziemi i wzniosła w daleki, beztroski, deliryczny lot

Obserwowanie tegorocznej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego w sieci to doświadczenie podobne do tego, jakie się ma po zażyciu LSD (a przynajmniej tak to sobie wyobrażam). Włączasz Twittera, wrzucasz YouTube'a, Facebooka i ... odpływasz.

Nagle jesteś  w innym świecie. Pozornie przypomina on świat rzeczywisty, lecz pojawiające się co chwila fantastyczne zjawy uświadamiają Cię, że tkwisz w alternatywnej czasoprzestrzeni. Nie obowiązują tu zasady logiki, rzeczywistość jest tu zniekształcona, dźwięki upiorne i przerażające, obrazy wykrzywione i surrealistyczne.

Klik - i po krzakach czają się byli ministrowie, łypiąc na Ciebie sugestywnym spojrzeniem. Klik -  mijasz Żubry przebrane za byłych posłów.

 

 

Klik - i żubr, zwany teraz Profesorem Karskim, pląsa z czirliderkami w rytm dziwnie znajomo brzmiącej, psychodelicznej piosenki.

 

 

 

 

Klikasz dalej - i schodzisz niżej; i niczym Dante -  tyle że bez Wergiliusza, który by Ci to wszystko objaśnił - zapuszczasz się w coraz dalsze kręgi fantastycznej krainy, w coraz mętniejsze odmęty. I widzisz młode, martwe dusze śpiewające pieśń pochwalną dawno zapomnianej zjawie, 68-letniej minister edukacji, którą - przywołując ducha Marka Grechuty - nazywają "Swoją Damą".

 

 

 

 

I myślisz sobie - za co? Za jakie grzechy cierpią te dusze? Co mogę zrobić, by tu nie trafić? Ale Wergilego nie ma i nikt nawet nie ostrzegał przed wejściem by "porzucić wszelką nadzieję".

Masz już dość tej psychodelii - chcesz uciec, jest ci duszno. I kiedy myślisz, że zostaniesz tu już na zawsze, że ten koszmar nigdy się nie kończy, wtedy przychodzi na ratunek ktoś ze świata rzeczywistego. I oblewa twą rozpaloną głowę kubłem zimnej wody. "Nareszcie!" - myślisz. Ale to nie ratunek, tylko okrutny żart piekielnego Matriksa. Twoim "wybawcą" okazuje się bowiem Ryszard Kalisz, z ust którego sączą się nieregularnym, niepokojącym rytmem znajome, lecz niezrozumiałe słowa jakiejś mantry, która swą kulminację znajduje w wyrazie "Karta Praw Podstawowych".

 

 

 

 

Więcej... więcej...więcej! - powtarza upiorny głos, a nie zważając na twoje błaganie, by przestał.

 

 

 

W końcu - po kolejnych trwających trzydzieści wieczności trzydziestu sekundach - następuje upragniony "zjazd". I mówisz sobie, odzyskując przytomność: "nigdy więcej... nigdy więcej... nigdy więcej".  To ja już wole LSD.

Przeczytaj więcej o:  dante , delirium , Kalisz , karski , spoty , żubr

Źródło: YouTube
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common